Czy zawsze trzeba czekać na najlepsze możliwe rozwiązanie?
Ostatnio dyskutowaliśmy z kolegą na temat: najlepsze możliwe rozwiązanie czy rozwiązanie za pomocą tego co jest pod ręką.
Każdy na pewno zna domy typu “kostka polska” z czasów PRL, który można znaleźć na praktycznie każdej wsi i w mieście.
Ostatnio na urlopie rzuciło mi się w oczy, że w Gminie Białowieża “kostki” jest jak na lekarstwo (naliczyłem 3 w całej gminie), a większość domów jest zbudowana z drewna.
Powodem było to, że mieszkańcy byli wyjątkowo przewidujący i dodatkowo mieli wyższy zmysł estetyczny, że za jakieś 50 lat taki widok będzie przyciągał turystów. Oczywiście żart 🙂
Prawdziwa odpowiedź jest dużo bardziej przyziemna, a powody były dużo prostsze:
◾️ W tamtych czasach dostęp do nowoczesnych materiałów typu cegła, pustak, eternit 🙂 był mocno limitowany i stosowane były zapisy na listę oczekujących
◾️ Z drugiej strony drewno było bardzo dostępnym materiałem z racji bliskości puszczy
◾️Przez pokolenia mieszkańcy nauczyli się reperować drewniane domy. Niektóre stoją i są nadal zamieszkałem już blisko 100 lat
Przykład Białowieży obrazuje, że czasami warto jest sięgnąć po proste rozwiązania aby dostarczyć wartość.
A Jak wiemy prowizorki trwają najdłużej 😉
Czy zawsze trzeba czekać na najlepsze możliwe rozwiązanie?


